Witaj głodny Przybyszu! Bardzo się cieszę, że tak jak i ja masz ochotę przyrządzić coś smacznego!

Buszuj, szukaj, wybieraj, próbuj! Dam z siebie (i z photoshopa) wszystko, aby pokazać, że kuchnia japońska to nie tylko popularne sushi i zielona herbata. Do tego clash i fuzja z kuchnią europejską, które wcale nie są niemożliwe! Miksuj, eksperymentuj, ciesz się orientalnymi smakami! Jeśli znajdziesz tu choć odrobinę inspiracji będę naprawdę szczęśliwa.

Obiecuję darmowe bonusy, czyli ciekawostki, wideo i zdjęcia, nie tylko kulinarne!

Instagram

piątek, 24 lutego 2017

Rozpływające się mini ptysie z macchą


抹茶シュークリーム
Mini ptysie z kremem maccha

Niedziela była dniem cudów. Nie dość, że upiekłam pierwsze w życiu bułki na domowym żytnim zakwasie, to oprócz tego udało mi się zrobić coś jeszcze pyszniejszego...
Otóż, upatrzyłam sobie jakiś czas temu pewien przepis na deser z kremem maccha. Przymierzałam się do niego ze dwa miesiące, podchodziłam jak do jeża. Wszyscy wokół odstraszali twierdząc, że japońskie słodycze są dość dużym wyzwaniem, szczególnie, że moje doświadczenia z deserami to jedynie szarlotki i ciasta marchewkowe. Efekt jednak przerósł moje najśmielsze oczekiwania, gdyż wyszły pyszne! Okazało się, że cukierniczy diabeł nie taki straszny jak go malują. 
Oczywiście nie obeszło się bez wpadek. W kremie zrobiły mi się malutkie grudki, ale postanowiłam tę niedoróbkę zignorować. Następnym razem postaram się bardziej, a teraz skupiam się już tylko na jedzeniu. Wam też polecam, bo są nieziemsko smaczne. Leciutkie, rozpływające się w ustach (nie w dłoni).

wtorek, 21 lutego 2017

Wideo na wynos! - japońska ceramika czyli wyprawa po yunomi

Kolejne krótkie wideo! Tym razem mini relacja z wyprawy po yunomi, czyli kubeczek/naczynie do picia herbaty. Napalona byłam jak nie wiem. Przejrzałam pierdyliardy wzorów i nie mogłam się oczywiście zdecydować. 
W związku z tym, że nie śmierdzę groszem, sprzymierzeńcem okazały się widełki cenowe. Po 3 godzinach poszukiwań, zadowoliłam i siebie i węża w mojej kieszeni. Jakbym mogła to kupiłabym ze sto różnych, ale tutaj z kolei na przeszkodzie stoi pojemność mojego mikroskopijnego mieszkania... 

  

czwartek, 16 lutego 2017

Wideo na wynos! - nowa seria zapoczątkowana klasykiem! Dragon Ball!


Stała się rzecz niedopuszczalna, okropna i wręcz nie do pomyślenia! Więcej czasu poświęcam na pracę niż na sen! Nie wróży to pomyślnie mojej urodzie, a w 30-tym roku życia wypadałoby zacząć już o siebie dbać... Niestety, tak długo przeze mnie zwalczany japoński system dopadł mnie w końcu i wygląda na to, że nie puści dopóty, dopóki z tego kraju sama nie ucieknę! I najgorzej te dojazdy...
 Brakuje wolnego czasu na wszystko, jednak nie chcę zapomnieć o blogu. Obiecałam sobie, że chociaż tutaj będę w miarę systematyczna. Na razie bardziej niż "systematycznie" pasuje tu słowo "sporadycznie", jednak nieprzerwanie dążę do doskonałości na tym polu (ryżowym).

Ale, ale! Znalazłam całkiem mądry, jak na mnie, sposób na pokonanie ograniczeń czasowych. Niestety nie jest to teleportacja, jednak na razie wystarczy, aby kilka razy w tygodniu wypuścić krótkie wideo, w sam raz na wynos. Mam nadzieję, że będzie ciekawie. Rezygnuję z tekstowego przynudzania, skupię sie na krótkich opisach, mini-wideo i może jakiś zdjęciach z wojaży po Tokio i okolicach. A jak odłożę trochę grosza to może i z jakiś dalszych zakątków Japonii. Enjoy!

sobota, 11 lutego 2017

Ninja onigiri! nadziane rybką

Onigiri nadziane rybką
Ninja onigiri 忍者おにぎり

Doszłam do wniosku, że skoro w tym roku przekroczę już magiczna granicę (30-tka!), czas na przełomowe zmiany. W związku z tym zaczynam nowy rozdział w swoim życiu. Kuchennym życiu!
Czas na więcej zabawy! Szczególnie, że jak sami wiecie, Japonia to nie tylko kraj samurajów, buddyjskich świątyń czy tradycyjnych ceremonii. Japonia to również kraj rozwrzeszczanej i kolorowej pop kultury. Do tego "Kawaiiiiii~" czyli wszystko, co urocze i często wizualnie przesłodzone. Jest zatem pełno inspiracji!
Powiem Wam w sekrecie, że w tym szaleństwie jest metoda. Japończyk też człowiek, musi się w końcu wyluzować. Nie wiem czy to do końca w porządku (ważne, że na nich działa), ale spora część Japończyków uwielbia uciekać do nierealnej rzeczywistości. Nie mówię tu nawet o grach, filmach czy serialach, ale np. o parkach rozrywki takich jak Disneyland. W Tokio są nawet dwa, tematycznie różne! Nierzadko widzi się dorosłych (bez dzieci!), wracających ze świata Myszki Miki. Skąd wiem, że akurat byli w Disneylandzie? Trudno nie zauważyć, gdyż obładowani są pokaźnymi torbami pełnymi pamiątek i gadżetów. Do tego czapeczka, bądź mniej ostentacyjne akcesoria typu etui na telefon z którąś z księżniczek.

niedziela, 22 stycznia 2017

Jemy w trasie! (wideo) - pyszne pieczone tofu zamiast Maca

Nowy Rok spędziłam w prefekturze Gifu. Co ważne w tej historii, w ramach akcji "nie bądź baba, zabierz tylko nieduży bagaż" miałam ze sobą jedynie wyjściowo-kościołową odzież. Nie przeszkodziło nam to jednak wybrać się na wycieczkę w góry. W końcu, jak szaleć, to szaleć, nawet jeżeli trzeba brnąć przez śnieg w lakierkach! (całe szczęście buty ocalały, moje stawy też)

środa, 18 stycznia 2017

Tounyuu nabe - japońska zupa z mlekiem sojowym

豆乳鍋
Tounyuu nabe

Tokyo - temp. zewnętrzna ok. 10°C
Wrocław - temp. zewnętrzna ok. -4°
Wynikałoby z tego, że to w Polsce przydałoby się zjeść coś na rozgrzanie, jednak pozory mylą!!! 

Wrocław - temp. w mieszkaniach średnio 20°C (wielka płyta+styropian to nawet ponad 23°C)
Tokyo - temp. w mieszkaniach średnio 15°C (!!!)

- Panie premierze, jak żyć w takim ziąbie??
- Sorry, taki macie klimat. A że do tego ściany projektują z papieru...
- ...

Nie pozostało nic innego, jak samej znaleźć rozwiązanie, ale nie nie nie, czekaj! Przecież od setek lat, w tych właśnie spartańskich warunkach żyją Japończycy. Kto jak kto, ale oni na pewno wymyślili coś mądrego. No i okazuje się, iż zamiast pójść po rozum do głowy i lepiej zaizolować budynki, od zarania dziejów w chłodne dni jada się tu potrawy rozgrzewające np. nabemono (鍋物) skracane powszechnie do samego nabe
Jest to potrawa "jednogarnkowa", bardzo często przyrządzana bezpośrednio na stole na niedużych kuchenkach elektrycznych lub gazowych. Patent polega na tym, iż każdy może brać udział w wyborze składników, a następnie w "walce" o co lepsze kąski. Oprócz tego, fakt ustawienia kuchenki na stole ma niebagatelne znaczenie dla podgrzania atmosfery. Biesiadujący mają okazję do ogrzania się i integracji.

sobota, 14 stycznia 2017

Maro-sama przedstawia - zielona herbata z Shirakawa


Dziś pracowity post! Opowiem Wam trochę o japońskiej herbacie, szczególnie tej zielonej, a oprócz tego na łamach bloga zadebiutuje Maro-sama. Maro-sama to okrągła puchata kulka, stworzona z potrzeby terapeutycznej... Nie, nie zwariowałam jeszcze przez to szalone miasto pracoholików, drożyzny i przepełnionych pociągów (choć jestem już chyba blisko tego stanu...). Rysunkowa kulka powstała, aby pomóc mi w walce z natłokiem pracy. W sensie, skutecznie odciągać mnie od biurowych zajęć. Dlatego też od czasu do czasu ukryta przed wzrokiem szefa, zamierzam niecnie w godzinach pracy oddawać się dogoterapii. Na ile będzie skuteczna przekonamy się, gdy szef mnie nakryje.
A może okaże się, że i on lubi psy rasy Shiba? Przede wszystkim jednak liczę na to, że Wy lubicie puchate, okrągłe kulki! I herbatę :)